Kliknij tutaj --> 🥌 metamorfoza domu z lat 50
W punktach wypiszę Wam najpierw etapy remontu były za mną po 1 miesiącu remontu: odsłonięcie konstrukcji czyli zerwanie wszystkich płyt ze ścian oraz z sufitu, zerwanie starej podłogi aż do samego piachu, rozbicie pieca kaflowego oraz wyburzenie komina. zdjęcie starej elewacji, impregnacja bali oraz bejcowanie. wyburzenie ganku.
Dom na wsi metamorfoza. Czasem, a nawet często mniej znaczy więcej. Dotyczy to również aranżacji wnętrz. Zawsze wolałam mieć coś jednego, konkretnego. I podobne podejście mam w kwestii urządzania domu. Nie przepadam za dziesiątkami dodatków, niedbale rozrzuconych po całym domu, o wiele lepiej czuje się, gdy otacza mnie swojego
Film zawiera lokowanie produktu.Jeżeli jesteś zainteresowany(a) dalszą metamorfozą naszego domku letniskowego, naszej Chatki Marzeń, zapraszamy Cię do subskrypcji naszego kanału i kliknięcie dzwoneczka, a nie ominie cię żaden odcinek!Dziękujemy Wam serdecznie za wsparcie i słowa otuchy, przy naszej walce z materią budowlaną
remont domu z lat 70-tych - Średnia szara jadalnia jako osobne pomieszczenie, styl nowoczesny - zdjęcie od ajaje - architekci & projektanci wnętrz ajaje - architekci & projektanci wnętrz 5
Dom z lat 50. nie był ocieplony, dwuwarstwowe mury ze szczeliną powietrzną nie zapewniały wystarczającej ochrony przed zimnem. Mimo wysokich rachunków za ogrzewanie w domu panował więc chłód. Po termomodernizacji domu warstwa styropianu na ścianach ma grubość 20 cm. Ocieplone są też podziemne części ścian zewnętrznych.
Les Meilleurs Sites De Rencontre Non Payant. Prezentowany dziś projekt wnętrza domu z lat 50-tych to efekt znakomitej współpracy architektek z pracowni Pogotowie Wnętrzarskie oraz LUVA. Remont i przebudowa starego domu to prawdziwe wyzwanie. Może oznaczać wyższe koszty niż te związane z konstrukcją i wykończeniem nowego budynku. Bywa również, że zajmuje więcej czasu. Jednak Inwestorzy dostrzegli wielki potencjał w 440 metrowym domu wybudowanym w latach 50-tych. Dom zlokalizowany jest w Waterloo pod Brukselą. Architektki podjęły się całkowitej przebudowy oraz aranżacji tego niezwykłego domu. Projekt: Pogotowie Wnętrzarskie oraz pracownia LUVA Foto: JOANNA MAJEWSKIA Inspiracja Willa powstała na bazie inspiracji preriowymi domami Franka Lloyda Wrighta. Domy preriowe miały być dopasowane do krajobrazu amerykańskich równin – z przewagą horyzontalnych linii, niskim dachem, dużymi przeszkleniami. W tańszym wariancie okna były niewielkie, ale liczne. Otwarte wnętrze było więc wypełnione światłem. W centrum umieszczone było najczęściej duże wspólne pomieszczenie z kominkiem. Niestety nie jest znamy architekta tego budynku. Projekt: Pogotowie Wnętrzarskie oraz pracownia LUVA Foto: JOANNA MAJEWSKIA Historia domu Z początku dom miał zostać zburzony i na jego miejscu miała powstać nowoczesna forma. Jednak Inwestorzy postanowili dać opuszczonej willi nowe życie z wnętrzem w klimacie bauhausu. Architektki podjęły się wyzwania połączenia starej bryły z dosyć minimalistycznymi inspiracjami. Projekt: Pogotowie Wnętrzarskie oraz pracownia LUVA Foto: JOANNA MAJEWSKIA Projekt: Pogotowie Wnętrzarskie oraz pracownia LUVA Foto: JOANNA MAJEWSKIA Wyjątkowy design Reprezentacyjna klatka schodowa ze świetnie zachowanymi modernistycznymi schodami wita nas od progu. Wysokie, jasne i funkcjonalne wnętrze otwiera przed nami podróż po znakomitej przestrzeni. Zwieszana minimalistyczna lampa Vibia z kolekcji Wireflow oświetla i ozdabia przestrzeń. Projekt: Pogotowie Wnętrzarskie oraz pracownia LUVA Foto: JOANNA MAJEWSKIA podkreśl styl Projekt: Pogotowie Wnętrzarskie oraz pracownia LUVA Foto: JOANNA MAJEWSKIA Klientom zależało aby wnętrze było minimalistyczne, ale też przytulne zarazem. Dla wizualnego ocieplenia domu wybrano drewniane podłogi, pomieszczenia otulone są naturalnymi tkaninami. Dzięki przemyślanemu projektowi, budynek zapewnia mieszkańcom komfort i poczucie domowej przytulności. Projekt: Pogotowie Wnętrzarskie oraz pracownia LUVA Foto: JOANNA MAJEWSKIA Właściciele domu to małżeństwo polsko-niemieckie z trójką dzieci i psem. Wielcy miłośnicy i kolekcjonerzy sztuki polskiej, szczególnie umiłowali sobie Zofię Stryjeńską, której prace wiszą na ścianach. Jej prace również zainspirowały architektki do geometrycznych rozwiązań i detali we wnętrzu. Projekt: Pogotowie Wnętrzarskie oraz pracownia LUVA Foto: JOANNA MAJEWSKIA stylowe wnętrze Kuchnia minimalistyczna z piękną stylową wyspą wykonana z płyty wielkoformatowej czarnej ze złotym ekskluzywnym użyleniem. kuchnia Sercem domu jest salon z dużymi przeszkleniami, przez które natura z zewnątrz została zaproszona do wnętrza. Każdy szczegół aranżacji domu został dokładnie dopracowany a otaczająca cały dom sztuka wprowadza nas w dobry nastrój. 4 łazienki, każda inna lecz przez swój minimalistyczny styl tworzą spójną całość z wnętrzem. Dominują szarości, naturalne kolory, kamień i przede wszystkim najwyższej jakości materiały z górnej półki. Odnajdziemy tu ciekawą ceramikę Antonio Lupi, wyjątkowy design płyt Porcelanosa, L`Antic oraz Wow Design. łazienką z umywalką antonio lupi Łazienka z wyjątkową mozaiką naturalna łazienka Projekt: Pogotowie Wnętrzarskie oraz pracownia LUVA Foto: JOANNA MAJEWSKIA Podoba Ci się artykuł? Udostępnij → Zapytaj // naszego eksperta Zostaw swój adres e-mail lub numer telefonu Nasz specjalista skontaktuje się z Tobą × Zostaw swój adres e-mail lub numer telefonu Nasz specjalista skontaktuje się z Tobą × Zostaw swój adres e-mail lub numer telefonu Nasz specjalista skontaktuje się z Tobą × Zobacz // próbki i ekspozycję
Wymarzony dom w stylu industrialnym Marzyli o spokojnym miejscu w ładnej okolicy, gdzie mogliby spędzać czas rodzinnie (mają dwoje dzieci) i artystycznie. Młyn w Gniewoszowie był jak prezent od losu. Dziś w jego salonie wiszą huśtawki, a obok urządzili najprawdziwszą pracownię malarską, gdzie w pełnym składzie stają przy sztalugach. Wszyscy czworo uwielbiają malować i traktują to zajęcie jako najlepszy sposób na oderwanie się od cywilizacyjnych wynalazków. (Paweł przez wiele lat prowadził szkołę rysunku, więc jest od kogo czerpać wiedzę). Mówią, że tutaj, w Gniewoszowie, do dziś czują energię poprzednich gospodarzy. – Młyn powstał w 1930 r. z wielkiego zapału pierwszych właścicieli – opowiada Karolina. – Dzięki bardzo nowoczesnej, jak na przedwojenne czasy, konstrukcji przetrwał. Upaństwowiony w latach 50., zamknięty 30 lat później. Zachowały się w nim w bardzo dobrym stanie przeróżne maszyny – silniki, odsiewacze, mlewniki. Gdyby się tylko znali na młynarskim fachu! Można by puścić w ruch ocalałe maszyny. A tak mlewniki dekorują tylko sypialnię. Czy uwierzycie, że wyjęli z nich tony zboża?! – I ani jednej myszy – podkreśla Karolina. – Nie na darmo na strychu żyła sowa. Remontu nie wspominają dramatycznie, bo to ich chleb powszedni. Z tego żyją. Metamorfoza starego domu W młynie zaczęli od usunięcia brzydkich stalowych silosów i to była najbardziej uciążliwa z wykonanych prac. Wymienili dach, okna, kanalizację. Wyczyścili belki pod sufitem. Zostawili oryginalne schody i podłogi, uzupełniając w nich tylko braki. Na posadzce w salonie pozostał beton, surowe klepisko. Każda z czterech kondygnacji młyna ma 150 mkw. To ogromna przestrzeń, której nie chcą dzielić. Tylko pokoje dla dzieci i łazienki są osobne. Gospodarze zachowali klepisko, które zastali w młynie. Ze ścian usunęli fragmenty odpadającego tynku i odsłonili cegłę. Miejscami pomalowali ją na biało. Fotografie Helmuta Newtona wnoszą do historycznego wnętrza trochę współczesności. Na stalowych kołach napędowych młyna Victoria i Vincent, dzieci gospodarzy, wyprawiają cyrkowe ewolucje. Loftowe wnętrza i rustykalne dodatki Cały dom ogrzewa kominek, przypominający ogromną maszynę. Ale w przyszłości będą jeszcze pompy ciepła. Dom służy im przede wszystkim do letniego wypoczynku, więc nie ma pośpiechu. Koronkowe zazdrostki w oknach, wiklinowe abażury lamp, dywany – to najlepszy pomysł na ocieplenie wnętrza młyna. Ważną rolę w wystroju odgrywają przedmioty vintage, zarówno meble, jak i akcesoria. Niektóre skarby czekały na zaistnienie w takiej scenerii kilkanaście lat. – Paweł kupuje wiele ciekawych rzeczy, które zwrócą jego uwagę, z myślą o wykorzystaniu w którymś z realizowanych projektów. Mamy tu więc np. rozległe biurko architekta z lat przedwojennych, przerobione na wyspę kuchenną. W każdym zakątku wzrok natrafia na coś intrygującego: konstrukcję do produkcji świec, stare deski malowane przez dzieci. Wiele charakterystycznych rzeczy, jak np. industrialne lampy, pochodzą z samego młyna. Od lat wiszą cały czas w tych samych miejscach. Na wycieczki organizowane przez rodziców nie trzeba ich długo namawiać – z ochotą wskakują do ściągniętej z Paryża taksówki – Piaggio Calessino, pojazdu charakterystycznego dla małych włoskich miasteczek. W pół roku doprowadzili budynek do ładu i teraz cieszą się każdym dniem. Dom w stylu industrialnym z ogrodem Lubią też zwiedzać okolicę – Gniewoszów to urokliwa miejscowość, blisko stąd do Puszczy Kozienickiej, Czarnolasu, do Kazimierza i Janowca. Remontu nie udało się zrobić w maszynowni, w której zawalił się dach. Po uprzątnięciu terenu wpadli na pomysł urządzenia tu patio z placem zabaw dla dzieci i letniej jadalni. Zależało im też na reprezentacyjnym wejściu. Stąd majestatyczne betonowe wazy, lwia głowa i iście pałacowe ogrodzenie od strony ulicy – Paweł miał taki pomysł, by przełamać surowość przemysłowej architektury elegancką aranżacją terenu. Zrobili nasadzenia roślin, krzewów i kwiatów. Z ciężkich młyńskich kół powstały stoliki kawowe. Trwają poszukiwania portretów starych młynarzy do domowej galerii fotografii. A wieczorami zaczynają marzyć – o własnej winnicy i piwniczce na wino. Więcej zdjęć obejrzysz w galerii. TEKST i STYLIZACJA: MAŁGORZATA TOMCZYK ZDJĘCIA: JACEK KUCHARCZYK KONTAKT DO WŁAŚCICIELI: @dwzarchitekci_pawelziomka Zobacz również
Dom przed przebudową był typową kostką z małymi oknami. Dodatkowo front szpeciła bryła klatki schodowej z maleńkim okienkiem. Projekt przebudowy domu: Aleksandra Grundszok-Duda, Monika Heda, ARCHITEKCI KP GrundszokDudaHeda Inwestorzy wciąż chętnie sięgają po dobrze znane z PRL-u domy kostki. W tym przypadku przebudowa domu była prawdziwym wyzwaniem: zmieniono rozkład wnętrz i zwiększono jego powierzchnię. Właściciele postanowili wyczarować dla siebie dom marzeń – pełen słońca, przestrzeni, zatopiony w bujnym ogrodzie. W tej okolicy królują szare kostki z lat 50. Pracownia ma już spore doświadczenie w odczarowywaniu szarych, PRL-owskich pudełek. Na katowickim osiedlu dokonała wcześniej liftingu kilku domów-kostek. Tym razem architekci projektowali dla siebie, łącząc funkcje inwestora, projektanta, a nawet kierownika budowy. Zakup starej kostki zamiast pustej działki budowlanej Zdecydowali się na kupno starego domu, bo znalezienie wolnej działki w zacisznym, sąsiadującym z lasem miejscu, które jednocześnie nie byłoby bardzo oddalone od centrum Katowic, graniczyło z cudem. Dom z małymi, ciasnymi pokojami, złym rozplanowaniem wnętrz i wąskimi korytarzami – bardziej przypominał mieszkanie w bloku niż wymarzone domostwo. Jednak nowi właściciele znali potencjał drzemiący w tego typu domach. Ich kostka miała też sporo atutów – między innymi grube i wytrzymałe mury, które można nadbudować. Przebudowa domu polegała przede wszystkim na dobudowaniu kilku pomieszczeń i modernizacji całości założenia. GALERIA: zdjęcia kostki PRZED i PO przebudowie Autor: z prywatnego archiwum Dom przed przebudową od strony ogrodu z niepraktycznymi tarasami na piętrze. Projekt przebudowy domu: Aleksandra Grundszok-Duda, Monika Heda, ARCHITEKCI KP GrundszokDudaHeda Projekt przebudowy domu Plan przebudowy domu powstał stosunkowo szybko, a całość realizacji – od kupna nieruchomości aż do wprowadzenia się mieszkańców – trwała około roku. Pracę ułatwiło to, że architektka i zarazem inwestorka doskonale wiedziała, co jest potrzebne jej najbliższym. W proces projektowy włączono także dzieci. Ważne było wykreowanie dużych przestrzeni wspólnych, które integrowałyby rodzinę. To zaważyło na decyzji o stworzeniu wielkiej i otwartej przestrzeni dziennej na parterze oraz umieszczeniu gabinetu do pracy na antresoli. Ten ostatni, zawieszony nad salonem, daje przebywającym tam osobom wgląd w to, co dzieje się na dole. Zobacz też: 5 niezwykłych metamorfoz domów z czasów PRL Rozbudowa domu kostki w nowoczesny dom Rewelacyjna przemiana kostki w podmiejską willę Niezwykła przebudowa kostki z lat 50. Stara kostka zmieniona w prawdziwą perełkę Kostka dostosowana do współczesnych standardów Przeszklona ściana Przebudowa domu rozpoczęła się od wyburzenia niepotrzebnych ścian działowych. Rozebrano też ścianę zewnętrzną od strony salonu, jej konstrukcję zastąpiły stalowe belki i słupy podtrzymujące strop piętra. Wszystko po to, by powiększyć przestrzeń dzienną. Dom rozbudowano w stronę ogrodu – dzięki temu kuchnia z małej klitki stała się sporym pomieszczeniem, a nad nią znalazła się dodatkowa powierzchnia pod łazienkę przy sypialni gospodarzy. Zabudowano dwa tarasy na piętrze, co pozwoliło wygospodarować miejsce na dodatkową sypialnię dla dziecka oraz wspomnianą antresolę z gabinetem. Właściciele od razu uznali, że nie będą im potrzebne, skoro wokół mają duży ogród. Powierzchnia użytkowa domu powiększyła się o mniej więcej 60 m2, a sam obrys budynku zyskał kilka nowych elementów. Jednym z nich jest skośna ściana od frontu przełamująca schemat nudnej kostki. W całości przeszklona nadaje całemu domowi nowoczesny i niestandardowy wygląd. Lekka przegroda nie spoczywa na fundamentach – to w rzeczywistości ogromny wykusz. Ściana przez stalowy rdzeń jest oparta na sąsiadujących z nią murach, dzięki czemu nie zakłóca znajdującego się pod nią wjazdu do garażu. Nowi właściciele zrezygnowali z nadziemnego tarasu, rozebrali go i zastąpili naziemnym, zbudowanym z desek na legarach. Uznali, że taka forma tarasu daje lepszy, bo bezpośredni kontakt z ogrodem. Starą piwnicę zmodernizowano, wyodrębniono w niej kilka funkcjonalnych pomieszczeń, w tym spiżarnię i kotłownię. Przestronny parter z salonem, jadalnią i kuchnią Po powiększeniu jego powierzchni użytkowej i wyburzeniu ścian działowych stał się jedną wielką przestrzenią łączącą w sobie salon z jadalnią i częściowo otwartą kuchnię. Wrażenie ciasnoty minęło bezpowrotnie. Przestronne wnętrze pokoju dziennego widoczne jest już od progu domu, ponieważ zrezygnowano z wiatrołapu, wybierając w pełni otwarty hol. Strefa wejściowa zawiera wszystkie niezbędne funkcje: garderobę ukrytą za przesuwnymi drzwiami z mlecznego szkła, łazienkę dla gości oraz dodatkowe pomieszczenie gospodarcze. Tuż obok znajduje się klatka schodowa. Ta pozostała właściwie bez zmian, jednak nadano jej nowy wyraz dzięki pokryciu stopni drewnem. Industrial w salonie Architekci starali się nie ukrywać we wnętrzach faktu rozbudowy. Nowe części pomieszczeń wyróżniono od istniejących fragmentów nieotynkowanymi stropami z widocznym odbiciem drewnianego szalunku w betonie. W połączeniu ze stalowymi belkami, które zastąpiły wyburzone ściany nośne, nadało to wnętrzom z lekka industrialny charakter. Jednak uniknięto wrażenia chłodnego loftu – przestrzeń została ocieplona przez parkiet oraz drewnianą stolarką okienną i drzwiową. W salonie pojawił się nawet spory kominek, wstawiono go w miejscu dawnego otworu drzwiowego. Wszechobecną biel przełamuje grafitowy tynk, którym pokryto kilka ścian i obudowę kominka. Zupełnie odmienny charakter ma piętro. Tutaj zamiast otwartej przestrzeni są trzy sypialnie. Największa, przeznaczona dla gospodarzy, to w zasadzie miniapartament – ma własny korytarzyk, garderobę i olbrzymi salon kąpielowy. Z kolei dla dzieci wyodrębniono drugą łazienkę, ale nawet w niej znalazło się miejsce na wannę. Niecodziennym elementem jest antresola z biurkami, która daje wizualny kontakt z salonem na dole, a przez wielkie przeszklenia w skośnej ścianie – także z ogrodem. Odmienność piętra i parteru podkreślają posadzki. Podłogę na dole wykończono parkietem przemysłowym, piętra – panelami z olejowanego jesionu. Autor: Piotr Mastalerz Otwarta przestrzeń dzienna łączy w jedno salon i jadalnię. Strop przecina na pół stalowa belka, która wyznacza przebieg dawnej ściany zewnętrzne Portfenetry wyłapią więcej słońca Szczególnym wyzwaniem dla architektów było doświetlenie wnętrza domu kostki. To właśnie okna i zmiana ich proporcji były jednym z najdokładniej analizowanych elementów przebudowy. W gęsto zabudowanym osiedlu właściciele nie chcieli, by ich okna wychodziły na ściany sąsiadów. Dlatego w wielu miejscach zmieniono otwory tak, by kierowały widoki na drzewa w ogrodzie. Znacznie powiększono powierzchnię przeszkleń. Standardowe okna na piętrze zostały zastąpione przez sięgające podłogi portfenetry, które wprowadzają do wnętrz więcej słońca. Największe okno powstało w skośnej ścianie przy salonie. Szklana tafla ciągnąca się przez dwie kondygnacje wpuszcza do pomieszczeń mnóstwo dziennego światła, a także zapewnia wnętrzu wizualny kontakt z otoczeniem. Przeszklenie skierowane jest akurat na prześwit między dwoma sąsiednimi domami. Dotychczas ciemną klatkę schodową, która wcześniej miała jedno okno, doświetliły nowe przeszklenia tworzące na elewacji pas wpisany w prostokątną oprawę. Duża liczba szklanych przegród nie stanowi jednak problemu w utrzymaniu stałej temperatury wewnątrz domu, ponieważ zastosowano okna wysokiej jakości. Są drewniane, droższe od standardowych, ale skutecznie zmniejszają ucieczkę ciepła, a powłoka „solar-control” pochłania nadmiar promieni słonecznych. Dzięki temu pozwalają zimą zaoszczędzić na ogrzewaniu, a latem – na chłodzeniu pomieszczeń. Drewno na elewacji i przeszklona ściana Rozbudowa kostki spowodowała znaczne zmiany w jej bryle. Dalej jest to prosta kubatura, jednak ze znacznie lepszymi proporcjami. Duże przeszklenia nadały jej współczesny charakter, a pas szkła w skośnym wykuszu przypomina motyw niczym z najnowszego apartamentowca. Architekci postawili też na odważną kolorystykę domu – zamiast banalnych żółci zastosowali mocny grafit, który pojawia się też jako akcent kolorystyczny we wnętrzach. Z zimną barwą kontrastuje częściowe obłożenie elewacji drewnem. Modrzewiowa okładzina z poziomych desek pojawia się na ścianie wykuszu oraz od strony ogrodu. Tam z kolei łączy się z tarasem pokrytym deskami z egzotycznego drewna garape wytrzymałego na działanie wody, słońca i mrozu. Dopełnieniem tarasowej kompozycji jest stalowa pergola, która rzuca cienie na elewacji, rozbijając monotonię jej powierzchni. Stal została powtórzona na wszystkich barierkach portfenetrów, stworzono z niej także solidne siedzisko na tarasie. Otoczenie domu - ogród Właściciele najmniej ingerowali w ogród. Pierwotny był trochę zarośnięty, lekko zaniedbany, ale to właśnie dzikość i bujność roślinności zachwyciła inwestorów. Postanowili nie przesadzać z porządkowaniem krzewów i przycinaniem starych drzew. Dzięki temu ogród zachował charakter tajemniczej i zielonej enklawy w mieście. Jedynym znaczącym zabiegiem było przeniesienie cisu, który kolidował z posadzką chodnika prowadzącego do wejścia. Pozostawienie dużych, starych drzew spowodowało, że latem ogród jest zacieniony – idealny do ucieczki przed upałem. Dom w Katowicach, choć zbudowany przed pół wiekiem, dzięki świadomej przebudowie wykonanej pod potrzeby jej nowych mieszkańców stał się wymarzoną siedzibą rodzinną. – Idealny, dopasowany, spełniający wszelkie oczekiwania i potrzeby – tak opisuje dom właścicielka, która jednocześnie jest architektem i autorką przebudowy kostki z lat 50. Dziś domownicy zgodnie twierdzą, że nie zmieniliby w niej już kompletnie niczego.
OdkrywajOdkrywaj Inspiracja tygodnia: Baby Blue we wnętrzach KAPSULA POP UP STORE – najlepsze ukraińskie marki w jednym miejscu Projekt małego domu – zamów aranżację! Wyróżniony Inspiracja tygodnia: Baby Blue we wnętrzach Nowości Trendy Wydarzenia Inspiruj sięInspiruj się Przejście z tradycji o krok dalej. Reinterpretacja mazurskiej chaty | Projekt: REFORM Architekt Apartamenty Rogowo tuż przy plaży Piękno detalu | Rozmowa z Dominiką Mottą, założycielką Małej Pracowni Wyróżniony Apartamenty Rogowo tuż przy plaży Koncepty Realizacje Najlepsi Inspirują PoznawajPoznawaj Granatowa umywalka w łazience – zamów aranżację! Projekt małego domu – zamów aranżację! Płytki nad blatem kuchennym – jakie trendy we współczesnych aranżacjach Wyróżniony Granatowa umywalka w łazience – zamów aranżację! Dom i wnętrze Projekty Łazienek Projekty Kuchni Projekty Salonów Projekty sypialni Projekty Oświetlenia Zamów Aranżację Wokół domu Showroomy Warszawa Łódź Kraków Prodesigne Kraków Katowice Region północno-wschodni Produkty Płytki Łazienka Oświetlenie Tapety Meble Deski podłogowe Panele winylowe Dywany Kuchnia Strefa Architekta VideoVideo Ekspert, juror, twórca – rozmowa z architektem Rolandem Stańczykiem Nowe style – architekta Martyna Milczarek Mulum Studio O odpowiedzialności zawodu architekta wnętrz. Rozmowa z Rolandem Stańczykiem z RS Studio Projektowe Wyróżniony Przepis na udaną sesję zdjęciową wnętrza. Rozmowa z fotografem Yassenem Hristov Prosto wywiady Podcast INSPIRUJ SIĘ Metamorfoza domu z lat 50-tych | Proj: Pogotowie Wnętrzarskie | Luva Prezentowany dziś projekt wnętrza domu z lat 50-tych to efekt znakomitej współpracy architektek z pracowni Pogotowie Wnętrzarskie oraz LUVA. Remont... zobacz więcej
Niewielki, stary dom z lat 50. przeszedł spektakularną metamorfozę. Otrzymał wyróżnienie w konkursie Remont Roku Muratora Przebudowa małego, na pozór zwykłego domu z lat 50. nie obyła się bez niespodzianek. W południowej ścianie dom nie ma okien, a ogród zlokalizowano przed wejściem. Inwestorzy nie chcieli odcinać się od przeszłości, lecz wykorzystać te jej elementy, które im osobiście odpowiadały. Niewielka wieś pod Krakowem. Dookoła nieduże gospodarstwa rolne. Linie pól uprawnych kładą się tu prawie tak gęsto jak pasy na portkach lokalnego stroju ludowego. Skromny detal w postaci biało-ceglanych pasów wymalowanych na gzymsie, w obramieniach drzwi i okien miał także dom z lat 50., w którego posiadanie weszło młode małżeństwo z dwójką dzieci. Zwarta bryła na planie prostokąta, dach dwuspadowy, do tego sień wysunięta przed lico budynku zlokalizowana od strony podwórza, a więc niewidoczna z głównej drogi. Wokół podwórza stały również zabudowania gospodarcze, a wszystko położone na małym wzniesieniu. GALERIA: zobacz zdjęcia domu PRZED i PO przebudowie Autor: archiwum prywatne Stary, murowany dom przed remontem. Historia przebudowy: harmonia i współgranie z naturą Właściciele zdecydowali się częściowo wyburzyć stodołę i suszarnię, pozostawiając z nich tylko tyle, by mieć miejsce na garaż. Sama rekultywacja terenu pochłonęła dużo sił i środków: nawieziono ziemię, gołe podwórko zastąpił trawnik, droga do domu prowadzi przez niewielki zagajnik. – Przeprowadziliśmy się tutaj, żeby mieć bliższy kontakt z przyrodą – tłumaczy właścicielka. - Ważne było, aby teren przy domu był jak najbardziej naturalny, z przepuszczalną nawierzchnią. Dlatego podjazdy są żwirowe, wytyczone krawężnikiem z belek pochodzących ze stodoły, które zostały odpowiednio zakonserwowane. Nie lubimy kostek betonowych, a naturalne materiały współgrają z otoczeniem. Przebudowa starego domu: niespodzianki Przebudowa w minimalnym stopniu miała ingerować w zastaną przestrzeń. Choć dom jest niewielki, nie planowano rozbudowy – żadnych zmian w obrysie budynku. – Po inwentaryzacji budowlanej dom wydawał się nie stwarzać problemów - opowiada odpowiedzialna za projekt architektka Katarzyna Karolak-Sadowska. - Ściany zewnętrzne z pustaka miał suche, ocieplenie tradycyjne z trzciny. Częściowo podpiwniczony miał dobre, niezawilgotniane fundamenty i piękne stropy Kleina w piwnicy. Jednak nie obyło się bez niespodzianek, które wpłynęły na zakres i koszty remontu. Nietypowe decyzje: brak okien od strony południowej Zachodnia część budynku z dwoma dużymi pokojami prawie nie uległa zmianie, choć dzięki wymurowaniu cieńszych ścian w pomieszczeniach jest więcej miejsca. Nie zmieniły położenia okna, a z dwóch, uznanych za niepotrzebne, zrezygnowano (jedno wychodziłoby na taras, miejsce po drugim zasłania dziś lodówka). Powiększono natomiast otwory okienne po stronie zachodniej, żeby lepiej doświetlały wnętrze. Co rzadko spotykane, dom od strony południowej, na ogół uznawanej za najlepszą pod względem dostępu do światła naturalnego, w ogóle nie ma okien. Małe okno po dawnej łazience, które znajdowało się w tej ścianie, zamurowano. Przeczytaj też: Dom na działkę z wjazdem od południa: najlepsze projekty domów >>> – Nietypowo – komentuje właścicielka – ale gdybym dziś miała podjąć tę decyzję, to jeszcze bardziej świadomie bym się na to zdecydowała. To jest bardzo mała kubatura i pomieszczenia szybko się nagrzewają. Gdybyśmy mieli przeszklenia od południa, latem trzeba by je zasłaniać żaluzją. Tymczasem przez zachodnie okna również wpada trochę południowego światła i to w zupełności wystarcza, żeby dom był jasny i wesoły. Z salonu to światło przenika aż do kuchni. To zasługa otwartej przestrzeni. Bardzo ją lubię, bo jednoczy rodzinę. Po południu wszyscy są w zasięgu wzroku – podkreśla. Autor: Zdjęcie: Małgorzata Góra. Projekt: Katarzyna Karolak-Sadowska Elewacja zachodnia i południowa. Tę pierwszą, z ażurową drabinką między oknami, widzą osoby przejeżdżające główną drogą. Maleńkie okno w tej drugiej znajduje się na niewykorzystanym poddaszu. Naturalne materiały do wykończenia wnętrz Poza układem funkcjonalnym głównym celem projektantki było wykorzystanie naturalnych materiałów do wykończenia wnętrza (drewna dębowego, łupku) oraz wprowadzenie stonowanej kolorystyki. – Chciałam ograniczyć się do bieli i różnych tonacji szarości - podkreśla architektka. - Szarość daje pewną przestrzenność w odbiorze wnętrza, stanowi naturalną bazę, którą można okazjonalnie stylizować, podczas gdy sam dom jest dzięki niej jasny i minimalistyczny. Przeczytaj także: Rewelacyjna metamorfoza kawalerki - małe wnętrze, duże wyzwanie >>> Remont przebiegł błyskawicznie, łącznie z niwelacją terenu i wyburzeniem budynków gospodarczych trwał 10 miesięcy. Właściciele są zadowoleni i cieszą się z wyprowadzki za miasto. Z okien w kuchni widzą piękny starodrzew, a latem mają do dyspozycji spory taras z niezadaszoną pergolą. W ciepłe miesiące rozciągane jest nad nią płótno żaglowe przeplecione przez poprzeczne belki. Meble tarasowe z palet nadają tej wypoczynkowej strefie niezobowiązujący, swobodny ton. W małych wiejskich domach nie widywano tarasów, przed drzwiami wejściowymi stała za to ławeczka, a w ciepłe dni można było na schodach drylować wiśnie albo – płacząc – ucierać chrzan. Po przebudowie zachowano ten charakterystyczny, rzadko dziś spotykany układ: elewacja ogrodowa znajduje się po tej samej stronie co wejście do domu. Współczesne detale podobały się właścicielce bardziej niż pasiaste, regionalne ozdoby z dawnych lat. Uznano, że nie pasują do charakteru domu po przebudowie, znikły pod warstwą styropianu. – Nie chcieliśmy się odcinać od przeszłości, lecz wykorzystać te jej elementy, które nam odpowiadały – wyjaśnia właścicielka. – Najważniejsze dla nas były harmonia i współgranie z naturą. Autor: Zdjęcie: Małgorzata Góra. Projekt: Katarzyna Karolak-Sadowska Nowoczesne podejście do przestrzeni kazało projektantce zrezygnować z niektórych drzwi Zobacz udane REMONTY domów i mieszań
metamorfoza domu z lat 50